takie tam
Dzis znalazlam chwile na "window shopping'.
To z zasadzie wszystko na co mnie teraz stac =) No ale zawsze daje troche przyjemnosci.
Lalo niesamowicie, ale ja- Pomyslowy Dobromir- oczywiscie wybralam sie w sandalach. Stopy mialam czarne, pooblepiane piachem i oczywiscie cale mokre. No coz, to 50 denarow w kieszeni.
Chociaz taksy sa tu naprawde taniocha. Jak sie jedzie w 2 osoby, to juz zupelnie autobusem sie nie oplaca. Tylko jeszcze nie umniem okreslic dystansu: kiedy zaplaci sie 50 a kiedy duzo wiecej. Bo ten system naliczania jest tu naprawde przedziwny. Najpierw jest na liczniku 50. I tak sbie wisi... caly czas... jedynie 50. A potem bach! bach! bach! denar za denarem. Jak jechalam za pierwszym razem to myslalam, ze koles chce nas okantowac. Ale tu taki jest system po prostu i juz.

3 Comments:
Majka, dawaj fotki jakieś :)
jutro wyjeżdżamy - trzymaj się i pisz, bo po powrocie wszystko sobie dokładnie przeczytam ;)
może nawet uda nam się na IC spotkać, ale nie zapeszam, bo z nami to nic nie wiadomo.
z tymi fotkami to nie jest tak latwo.
aparat zostawilam moim laskom, ktore byly na wakacjach we Wloszech.
umowilysmy sie, ze zabiore aparat po IC, wiec fotosesje beda dopiero we wrzesniu.
no i gdzie te fotosesje? ;)
Post a Comment
<< Home