Saturday, October 28, 2006

njusy

Pozytywne:

Kupilam sobie wczoraj telefon.
Niby nic, a jednak. W sumie to wydalam polowe mojej pensji, ale daje sporo szczescia. Glownie dlatego, ze ma radio...

Negatywne:

Dostalismy od naszego landrolda pralke.
I podczas pierwszego prania zafarbowalam wszystkie koszulki Ravina na rozowo...

Nie chcecie wiedziec jaka mnie za to spotka kara. Sama nie chce wiedziec...

Maja

njusy

Pozytywne:

Kupilam sobie wczoraj telefon.
Niby nic, a jednak. W sumie to wydalam polowe mojej pensji, ale daje sporo szczescia. Glownie dlatego, ze ma radio...

Negatywne:

Dostalismy od naszego landrolda pralke.
I podczas pierwszego prania zafarbowalam wszystkie koszulki Ravina na rozowo...

Nie chcecie wiedziec jaka mnie za to spotka kara. Sama nie chce wiedziec...

Maja

Saturday, October 14, 2006

pierwsza wizyta w Komitecie Lokalnym

W zeszla niedziele pojechalam do Ohrid.
Tym razem sluzbowo. Zaczela sie rekrutacja, pojechalam pomoc, zobaczyc, co sie dzieje w moim Komitecie Lokalnym. Bylam troche jak przyneta, bo osoby zza granicy dzialaja jak magnes. Mowimy o miedzynarodowosci, a ja jestem zywym przykladem. No i jest argument, zeby mowic po angielsku =)

Fajnie bylo. Spedzilam tam 5 dni- sporo, ale oplacalo sie. Po raz pierwszy poczulam, ze ktos zaczyna mi ufac, i rzeczywiscie slucha co mam do powiedzienia. Nareszcie... po 3 miesiacach pracy zaczynam wierzyc, ze cos sie da zrobic.
Poza tym to taka odskocznia od rzeczywistosci w Skopje. Mieszkalam u Keti z Rady Wykonawczej Ohrid. W ciagu dnia siedzialysmy na uniwerku, po poludniu bieglysmy gotowac obiad. No telewizor... nareszcie =) Juz nie chodzi o filmy jakies, ale wiadomosci! Nowe klipy na MTV... alez mam straszne zaleglosci.

Wczoraj natomiast mielismy spotkanie teamu. Tak naprawde to jeszcze nie jestesmy teamem, i wczoraj otwarcie o tym mowilismy.
Zaczelo sie normalnie, ale zaczynamy przechodzic jakies storming, bo wyrzucilismy z siebie wiele frustracji wczoraj. Ale fajnie bylo. Dla rozladowania napiecia kupilismy winko =)
Szkoda, ze takich spotkan jest tak malo...

Dzis, a w zasadzie jutro zaczyna sie konferencja, gdzie zjada sie Prezydenci Komitetow Lokalnych z Europy. I moje polskie ziomki tez beda! Czesc przyjedzie juz dzis, wiec spiesze sie z moimi zadaniami, zeby wieczorem ich spotkac.

Wednesday, October 04, 2006

rekrutacja sie zaczela

No i zaczelo sie!

Rekrutacja do AIESEC Macedonia trwa!
Urwanie glowy mamy teraz, a jeszcze masa pracy przede mna. Kupa materialow do stworzenia, banda ludzi do wyedukowania no i cala masa do zrekrutowania =)

Zeby nie zeswirowac w mieszkaniu stosujemy rozne tricki. Najbardziej lubie, jak sprzatamy i przy winku podziwiamy efekty naszej pracy.

Aha! zapomnialam powiedziec, ze mieszkam teraz z hindusem i rumunem =) Titel przyjechal jakies 1,5 tygodnia teamu na stopa. Niezly koles, prawda? Nie lubi gotowac, ale chetnie zmywa. To znaczy nie chetnie, ale jak sie go postawi przed wyborem: zmywasz czy gotujesz, to wybiera to pierwsze.
No, ale najwazniejsze, ze sie zna na komputerach. Gdyby nie on to plakaty i ulotki na rekrutacje pewnie nigdy by nie powstaly. No i zawsze moge go o cos poprosic jak komputer mi wolno dziala, albo jakis dziwny komunikat sie pokaze (po polsku...)

W zeszly piatek zastalismy zmuszeni do zrobienia imprezy. Nawet fajnie bylo, gralismy na balkonie w 'Drinking Games'.

A potem w sobote... sprzatanie! Poprzestawialismy polowe rzeczy w mieszkaniu. Ravin przez pol roku mieszkal w walizkach, bo w pokoju nie ma szafy. Oczywiscie jak prosil o szafe to jak groch o sciane. W koncu- z bolem serca- wystawilam swoja szafe do przedpokoju, czesc rzeczy pochowalam do szafek pod lozkiem, a czesc wiszacych zostawilam.
Smutno bylo sie rozstawac z szafa, ale tak przemeblowalam pokoik, ze mam mase miejsca, lozko stoi za drzwiami (wiec jak czasem nie posciele to sie nie rzuca w oczy), biurko nareszcie spelnia swoja funkcje, a jak bede miala gosci, to spokojnie 3 osoby na podlodze sie pomieszcza.

Az mi sie nie chce wychodzic w pokoju, wiec pracuje teraz w swoim 'gabinecie'.

A wczoraj mialam spotkanie z mentorami. Fajnie tak wyrwac sie od codziennej pracy! Z jednym z mentorow poszlam po spotkaniu do kafejki, gdzie opowiadal mi o dawnych czasach, jak to byl na praktyce w Polsce, jak bardzo praktykanci nieznosili Malego i jak w Macedonii chcial wspierac AIESEC Albania.

A w niedziele szykuje sie na wizyte w Ohrid.